kingenergy

Members Login
Username 
 
Password 
    Remember Me  
 

Topic: Krótkie przerwy na rozrywkę

Post Info
Newbie
Status: Offline
Posts: 3
Date:
Krótkie przerwy na rozrywkę
Permalink   
 

 

 

Mam trzydzieści parę lat i pracuję w księgowości. Od poniedziałku do piątku siedzę nad zestawieniami, fakturkami i raportami, a życie toczy się według harmonogramu. Kiedy wracam do domu, gotuję obiad, odrabiam z dziećmi lekcje, a wieczorem padam na kanapę. Jeszcze rok temu nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby spróbować czegoś w internecie, czegoś, co kojarzyło mi się wyłącznie z dziwnymi reklamami i poświęcaniem całego majątku. Ale pewnego listopadowego wieczoru, gdy za oknem lało bez przerwy, a mój mąż zasnął przy serialu, poczułam zwykłą nudę. Ot taką sobie szarą nudę, która sprawia, że potrafisz godzinami scrollować telefon.

 

I właśnie wtedy zobaczyłam na Facebooku krótki filmik z wygraną. Ktoś świętował, że z pięciu złotych zrobił się pokaźny plik banknotów. Przewinęłam kilka komentarzy i połowa osób pisała, że to ściema, ale były też takie, które mówiły o zwykłej rozrywce. Zaczęłam o tym myśleć, bo wydawało mi się to obce. W końcu przecież nigdy nie grałam w nic poważniejszego niż bakaraty na dorocznej imprezie firmowej.

 

Następnego dnia po obiedzie, zamiast od razu zająć się e-mailami służbowymi, postanowiłam zwykle zajrzeć do sieci. Poszukałam czegoś prostego, żeby tylko sprawdzić jak to działa. Trafiłam na VAVADA CASINO ONLINE i kliknęłam w to, bo graficznie wyglądało przyjemnie. Pomyślałam, że zarejestruję konto i wpłacę symboliczną kwotę równowartości dwóch kaw w pracy. Ot taka zabawna przygoda, nic więcej.

 

Na wirtualnej stronie przywitało mnie mnóstwo kolorowych automatów. Czułam się trochę jak dziecko w sklepie z zabawkami, tylko zamiast pluszaków były tam symbole owoców, siódemek i jakieś niesamowite stworzenia. Wybrałam grę z motywem podróży. Grało się przyjemnie, a efekty dźwiękowe sprawiały, że przez dziesięć minut zapomniałam o całym tygodniu wypełnionym liczbami. Wirowałam i wirowałam, moja stawka była maleńka, ale kiedy na ekranie ułożyły się trzy identyczne symbole, poczułam miłe ciepło. Zupełnie jakby ktoś nagle przysunął mi do biurka kubek gorącej czekolady. Wypłaciłam te kilkadziesiąt złotych na konto, bo przecież po co ryzykować więcej?

 

I tak mi to zostało. Nie codziennie, ale od czasu do czasu, kiedy dzieciaki pójdą wcześnie spać, a mój mąż wyjdzie na trening, siadam na laptopie i pozwalam sobie na pół godziny przy automacie. To moja krótka przerwa od obowiązków domowych, zupełnie jak ktoś inny ma swój serial albo kosmetyki. Nauczyłam się jednej rzeczy – nigdy nie gram po to, żeby odzyskać pieniądze, ale żeby się odprężyć. Kiedy zaczynam myśleć o jakiś rachunkach czy nadchodzących wydatkach, natychmiast robię sobie przerwę i wyłączam komputer.

 

Momentami śmieszy mnie to, jak bardzo nie miałam pojęcia o całym tym świecie. Kiedyś sądziłam, że kasyno to mroczny klimat, pełny dymu i ludzi w ciemnych okularach. A tymczasem moja krótka zabawa na vavada casino online pokazała mi inną stronę medalu. Możesz traktować to jak wirtualny park rozrywki z kolorowymi symbolami i muzyką, pod warunkiem, że trzymasz się swojego planu. Raz wygrałam trzysta złotych, co było naprawdę miłą niespodzianką, i część z tych pieniędzy od razu poszła na wspólne lody z córką. Może komuś wyda się to śmieszne, ale zapamiętałam tę wygraną właśnie przez to słońce na języku i śmiech dziecka.

 

Parę tygodni temu miałam gorący okres w pracy i wróciłam do domu wyjątkowo zmęczona. Usiadłam na krześle, włączyłam komputer i zagrałam w kilka rund, zupełnie bez zastanawiania się nad strategią. Chciałam tylko chwili spokoju. I właśnie wtedy, gdzieś pomiędzy piątą a szóstą rundą, trafiły mi się trzy dzikie symbole. Nie było tego dużo w skali całego internetu, ale dla mnie to była symfonia kolorów. Zatrzymałam się wtedy na moment i pomyślałam: to czysta przyjemność, a nie żadna logika matematyczna, jakiś tam losowy generator, który wypluwa kombinację. I w tym jest właśnie dzika natura całego zamieszania.

 

Zauważyłam, że od czasu gdy zaczęłam podchodzić do tego spokojnie, przestałam myśleć o pieniądzach w kategorii ciągłego zagrożenia. Wcześniej trzymałam każdego grosza tak mocno, że trudno było mi kupić sobie drobną przyjemność, bo zawsze znajdowałam lepszy wydatek. Ta gra sprawiła, że wyodrębniłam sobie niewielki budżet na własne fantazje. Trochę jak mój mąż kupuje sobie gry komputerowe, a ja nigdy nie marudzę, bo rozumiem, że każdy dorosły potrzebuje swojego kąta rozrywki. Korzystam z tego kąta i nie czuję żadnego wstydu.

 

W ostatnią sobotę spotkałyśmy się z koleżankami na kawie. Jedna opowiadała o drastycznym remoncie mieszkania, druga o zawodach psów. Padło też pytanie, co robię, kiedy usiądę na chwilę. Odpowiedziałam, że czasem wrzucam kilkanaście złotych na wirtualne automaty i po prostu rozkminiam, co tam wyskoczy. Wyglądały na zaintrygowane. Znajoma z pracy zapytała, czy to bezpieczne, a ja nie zrobiłam z tego wykładu, tylko powiedziałam, że trzeba grać tylko dla siebie, dla emocji, a nie dla wyrachowania. Rozmowa potoczyła się w stronę tego, że po ciężkim tygodniu każdy musi znaleźć coś, co odrywa myśli od kalendarza.

 

Może się wydawać, że piszę o czymś banalnym, ale ta historia jest dla mnie bardzo osobista. Rok temu byłam zestresowana i skupiona wyłącznie na obowiązkach. Dzisiaj potrafię wyróżnić godzinę na ekran, nie myśląc o niedokończonych raportach. Jasne, że w internecie krąży mnóstwo opowieści o wielkich przegranych i dramacie. Jednak moje doświadczenie jest inne: nauczyło mnie, że rozrywka ma być rozrywką, a nie sposobem na poprawienie domowego budżetu. Zdaję sobie sprawę, że potrafię wyłączyć komputer bez żalu, a gdyby automaty zniknęły jutro, nie umarłabym z nudów.

 

Lubię czasem zagrać na VAVADA CASINO ONLINE, właśnie dlatego, że to jest moja prywatna chwila na drobne gospodarowanie szczęściem. Niby wszystko dzieje się w chmurze, a jednak reaguję na to jak na zagadkę. Czasem wygrywam dwadzieścia złotych, czasem dwieście, a czasem po prostu nic. I wiecie co? Ten brak wyniku też czegoś uczy, bo w życiu nie zawsze od razu dostajesz nagrodę. Uczy cierpliwości, do której wcale nie jestem przyzwyczajona, będąc osobą, która chce mieć wszystko już, teraz.

 

Nie zamierzam namawiać nikogo do gry, bo to sprawa bardzo indywidualna. Ale jeśli ktoś pyta mnie o moją opowieść, mówię wprost: traktuj to jak grę planszową online, na którą masz ograniczony czas. Ustal z góry, ile możesz zmarnować, i zatrzymaj się, kiedy zrobi się mało przyjemnie. Ja tak żyję z tym od ponad roku i jeszcze ani razu nie żałowałam, że wracam do tej niewielkiej dawki emocji. Otwiera mi to głowę i sprawia, że wieczorna herbata smakuje inaczej. Może to właśnie cały sekret: nie chodzi o to, żeby wygrać, tylko o to, żeby poczuć przyjemność z bycia uczestnikiem czegoś, co nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć. Czasem musisz przegrać, żeby docenić wygraną, a czasem nic nie musisz – po prostu cieszysz się fioletowymi symbolami i myślą, że świat toczy się dalej.



__________________
 
Page 1 of 1  sorted by
Quick Reply

Please log in to post quick replies.



Create your own FREE Forum
Report Abuse
Powered by ActiveBoard